Chyba najbardziej popularnym typem mieszkań nad Wisłą są lokale dwupokojowe. To rozwiązanie, które stanowi kompromis pomiędzy metrażem, wygodą a kosztami. Każdy dodatkowy pokój uchodzi już za luksus, zwłaszcza jeśli nie są one małe.

Generalnie jednak polską bolączką są lokale o niewielkim metrażu, przez co ten trzeci pokój jest zwykle dokładany trochę na siłę. Jeśli są dwa, możemy czuć się w miarę komfortowo. W przypadku rodzin dominuje tutaj model – większy pokój traktowany jako salon i sypialnia, mniejszy jako miejsce dedykowane dzieciom.

Naszym dwóm pokojom towarzyszy kuchnia oraz łazienka – obie niewielkie, szczególnie gdy mowa o budownictwie z okresu PRL-u. Mieszkania z rynku wtórnego, które powstały w tamtym czasie są małe z założenia, a te użytkowe pomieszczenia są naprawdę ciasne. Ponadto istnieje opcja, że trafi się lokal z tak zwaną „ślepą kuchnią”, czyli bez okna.

W latach 60. i 70. starano się to wynagrodzić kierując coś w rodzaju okienka na pokój, aby wpuścić nieco naturalnego światła i poprawić wentylację.

Obecnie w takich sytuacjach lepiej jest połączyć kuchnię z pokojem w formie aneksu. Co do łazienki, tutaj już o pomysły znacznie trudniej. Nie da się jej w żaden sposób powiększyć z uwagi na jej położenie, więc musimy skupić się na efektywnym zaplanowaniu przestrzeni.

Cenionym rozwiązaniem jest rezygnacja z wanny na rzecz kabiny prysznicowej, która jest praktyczna i zajmuje znacznie mniej miejsca. Ograniczając zabudowę ścian też zyskamy kilkanaście cennych centymetrów.